wtorek, 16 grudnia 2014

Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu

Przed nami ostatni tydzień przed świętami. Intensywnie szukamy prezentów dla najbliższych i wybieramy świąteczne ozdoby, które pomogą zbudować ten znany nam, magiczny klimat. Śledząc moje wpisy łatwo domyślić się, co urzeka mnie najbardziej. Kocham surowe drewno, biel, metal, proste, ale urocze przedmioty - najlepiej stare lub postarzane :) kocham wnętrza loftu i styl skandynawski. Nie kręcą mnie kolorowe, błyszczące łańcuchy na choince, a raczej drewniane figurki, delikatne światełka i materiałowe serduszka. To jeśli chodzi o choinkę, a co na stole? Dziś króciutki wpis o tym, co ciekawego można zrobić z serwetki, kawałka sznurka, dowolnej gałązki i gazety, by nasz świąteczny stół nabrał charakteru. A zatem zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć, które być może natchną Wasze dusze i umysły do stworzenia czegoś świątecznego :)

Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu

Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu

Serwetnik robi się łatwo i łatwo wyciąga się z niego serwetkę - nie trzeba rozwiązywać sznurka :) Odnośnie gazety to taka mała rada, by zwracać uwagę na to, jaki tekst jest na wykorzystanej stronie. Dobrze byłoby gdyby nie było to nic przykuwającego uwagę typu kolorowe reklamy ani też żaden nekrolog, spis przestępstw w ostatnim czasie etc ;)

Prawdopodobnie już po pierwszym zdjęciu oczywistym jest jak wykonać taki serwetnik, ale kilka zdjęć nie zaszkodzi :)

A gdybyście zapragnęli wyjątkowej świątecznej poduchy zapraszam tutaj: My Winter Story - Zimowa Poducha, znajdziecie tam wpis z ubiegłego roku, w którym pokazałam Wam jak w prosty sposób zaczarować pokój :)

Dietetyk w Stolicy


Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu

Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu

Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu
Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu


Pomył na świąteczny stół - serwetnik w surowym stylu


sobota, 13 grudnia 2014

Gruszka z musli i suszoną śliwką

Dzień dobry bardzo! Jestem pewna, że właśnie w tym momencie zastanawiacie się co zjeść na drugie śniadanie :) na podwieczorek? Też może być! Moja dzisiejsza propozycja to gruszka z musli i suszoną śliwką - sama się zjada w mgnieniu oka :) a roboty tak niewiele!


Gruszka z musli i suszona śliwką


Gruszka z musli i suszona śliwką

Składniki dla dwóch osób:

2 gruszki
łyżka soku z cytryny
kilka śliwek suszonych
3 łyżki płatków owsianych
2 łyżki pestek słonecznika
łyżka miodu

Wykonanie:

W miseczce przygotowujemy musli: mieszamy płatki owsiane ze słonecznikiem, pokrojoną drobno śliwką i łączymy z miodem. Gruszki płuczemy, kroimy na pół, łyżeczką usuwamy gniazdo nasienne, kropimy sokiem z cytryny i pokrywamy naszym musli z suszoną śliwką.

* Płatki owsiane i słonecznik można wcześniej uprażyć na suchej patelni
* Gruszki z musli można włożyć na nagrzanego na 180 stopni piekarnika na 10-15 minut

Ten deser to bardzo duża ilość błonnika pokarmowego, pochodzącego z płatków owsianych i suszonej śliwki. Warto sięgać po podobne kombinacje, bo skutecznie odwracają uwagę od tradycyjnych łakoci, a przy okazji dostarczają nam tak wiele dobrego.

Smacznego! :)
Dietetyk w Stolicy

Gruszka z musli i suszona śliwką

piątek, 12 grudnia 2014

Ciasto z jabłkami i konfiturą wiśniową

W okresie okołoświątecznym często przestajemy myśleć o zdrowej diecie i pozwalamy sobie na więcej. I bardzo dobrze, bo o ile jest to "od święta" to nikomu nic nie zaszkodzi. Ale... myślę, że mimo wszystko warto zastosować kilka sztuczek, które mogą zmniejszyć wartość energetyczną potrawy i pozostawić nas z czystym sumieniem ;) Te sztuczki to często zamiana kilku składników. Ja przetestowałam to na swoich domownikach i ku mojemu zadowoleniu moja wersja ciasta wszystkim bardzo smakowała, choć oczywiście nikt nie wiedział, że postanowiłam je uzdrowić ;) Wzorowałam się na przepisie znalezionym tutaj: http://www.malacukierenka.pl/chrupiace-ciasto-z-jablkami-i-konfitura-wisniowa.html . Warto zerknąć, co właściwie zmieniłam ;)

Zapraszam!

Ciasto z jabłkami i konfiturą wiśniową

Ciasto z jabłkami i konfiturą wiśniową


Składniki:

1 szklanka zwykłej mąki pszennej
0,5 szklanka mąki pszennej razowej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
pół szklanki cukru
1/3 szklanki oleju roślinnego
3 jaja
2 średnie jabłka
2 łyżki soku z cytryny

Wierzch:

3 łyżki miodu, 
2 łyżki jogurtu naturalnego, 
szklanka płatków owsianych
około 150-200g konfirtury wiśniowej, lub rozmrożonych wiśni bez pestek

Wykonanie:

Dwa rodzaje mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia. Jaja ucieramy na puszystą masę z cukrem, powoli dodajemy olej roślinny a następnie mąkę, miksujemy na wolnych obrotach. Ciasto przekładamy do tortownicy (u mnie 30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównujemy. Z jabłek usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę, zalewamy sokiem z cytryny i układamy na cieście. Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 180 stopni bez termoobiegu.

W międzyczasie mieszamy jogurt naturalny z miodem i płatkami owsianymi. Odstawiamy.

Po 30 minutach pieczenia wyjmujemy ciasto, wykładamy na wierzch konfiturę wiśniową (jeśli zdecydujemy się na wiśnie mrożone należy część z nich zmiksować i wymieszać z cukrem lub miodem). Na koniec rozkładamy na cieście płatki owsiane (rozdrabniamy rękami), tak by przykryły całość tworząc chrupiącą kruszonkę. Wkładamy do piekarnika i pieczemy kolejne 25-30 minut w tej samej temperaturze.

Ciasto wychodzi przesmaczne! :)
Przy okazji dziękuję autorowi oryginalnego przepisu za inspirację :)

Tak na marginesie - w moim przepisie nie ma migdałów oraz aromatu waniliowego, nie dlatego, że są niezdrowe, a zwyczajnie z braków na magazynie  (czyt. w kuchni ) ;)

Acha, I jeszcze jedno. Często gdy publikuję przepis na ciasto, Wy pytacie mnie czy zamiast mąki pszennej możecie użyć orkiszowej. Kochani, nie wiem :) Musicie sami sprawdzić, a potem najlepiej podzielić się ze mną wrażeniami :)

Życzę Wam bardzo miłego weekendu!
Dietetyk w Stolicy

Ciasto z jabłkami i konfiturą wiśniową



wtorek, 9 grudnia 2014

Sałatka obiadowa z korniszonym i ciemnymi pieczarkami - plus parę słów o sodzie

Sałatka obiadowa z korniszonym i ciemnymi pieczarkami

       Schabowy z ziemniakami i ogórkiem konserwowym to chyba jeden z bardziej lubianych obiadów wśród Polaków, w szczególności mężczyzn. Już nie będę się dziś czepiać tego biednego schabowego, ale chciałam porozmawiać o ogórkach. Często pada pytanie: "Pani dietetyk, a czy ogórki w occie mogą być?" Albo czy są zdrowe? Zdrowa to jest woda, a wszystko inne ma swoje wady i zalety. Czy mogą być? A i owszem, jednak jest coś ważnego, o czym nie wolno zapominać. Wszelkie warzywa konserwowe to już produkt przetworzony, który utracił część wartości odżywczej, a często niesie ze sobą bardzo dużą ilość sodu - który jak wiemy nie jest wskazany w nadmiarze.  O tym, że "sól szkodzi na serce" na pewno pamiętacie, co jest związane ze wzrostem ciśnienia tętniczego krwi. Jednak zauważyłam,że - nie wiedzieć czemu - jakoś nie robi to na nikim wrażenia...  Ale jak powiem, że większość moich pacjentów oprócz nadmiaru tkanki tłuszczowej ma po 7-15 a nawet 20 litrów zatrzymanej wody, co daje ładny kawałek ciała, to może uda mi się zwrócić Waszą uwagę na ten problem. Oczywiście to nie biedne ogórki temu winne, a nawet nie sama sól kuchenna! A wszystko inne, co obok warzyw konserwowych jest źródłem dużej ilości sodu w naszej diecie. 
        Jeśli śledzicie mojego bloga od dłuższego czasu, powinniście wiedzieć, że nie lubię przekazywać Wam wyłącznie książkowych informacji, które możecie znaleźć praktycznie wszędzie. Ja wolę podejść do tego praktycznie - zatem pytanie: Co zrobić, by korzystać ze wszelkich dobroci, które wymyślił człowiek, ale nie popaść w niezdrową monotonię schabowego z konserwami? Proponuję trzymać się zasady "raz na jakiś czas". Co to znaczy? Tak naprawdę nie ma takiej zasady i nie da się jej zdefiniować, ale zazębia się z nią kolejna niepisana zasada, by kierować się zdrowym rozsądkiem. Raz na tydzień? Raz na dwa tygodnie? Raz na miesiąc? To jest bardzo indywidualne i jeśli nie za radą dietetyka, to sami musicie ustalić granicę, której będziecie się trzymać. 
              Wracając do ogórków ze słoika - ja również czasem po nie sięgam i dziś chciałabym Wam pokazać co robię, by mój obiad mimo wszystko zachował kolory, smak i wartość odżywczą świeżych warzyw. Poniżej znajdziecie przepis na sałatkę obiadową z wykorzystaniem między innymi mini-ogórków konserwowych, a jeszcze niżej wymienię inne produkty, które poza konserwami dostarczają sporo sodu i powinny być spożywane z umiarem.

Sałatka obiadowa z korniszonym i ciemnymi pieczarkami

Składniki dla czterech osób:

4-5 garści roszponki
6 dużych brązowych pieczarek (mogą być też zwykłe białe)
1 cebula
mały słoik mini-ogórków konserwowych lub 4-5 zwykłych dużych ogórków w zalewie z octu*
2 czerwone papryki
pęczek szczypiorku
2 łyżki oleju roślinnego
opcjonalnie szczypta curry


*ja wybrałam mini-ogórki, bo nie trzeba ich kroić, łatwo się je i ładnie wyglądają w sałatce :) dodatkowo zalewa była z chili, stąd lekko pikantny smak całej sałatki.

Wykonanie:

Cebulę obieramy, kroimy w półplastry, wrzucamy na patelnię z olejem roślinnym, po chwili dorzucamy oczyszczone i pokrojone w ćwiartki pieczarki, dodajemy szczyptę curry i podsmażamy. Paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych, kroimy w mniejsze kawałki, mieszamy z roszponką i szczypiorkiem. Wykładamy na talerze roszponkę, a na wierzch kładziemy pieczarki z patelni i ogórki.

Jest jeszcze inna wersja: do pieczarek na patelni możemy dorzucić paprykę i poddusić - jak kto woli :)

Taka sałatka posmakuje zarówno fanom dużej ilości zieleniny jak i zwolennikom ogórków konserwowych. 

* * *

Na początku obiecałam, że wymienię produkty, które są źródłem dużej ilości sodu i powinny być spożywane z umiarem. 
Oto one:

- żywność typu Fast Food (bary szybkiej obsługi)
- wyroby garmażeryjne (gotowe pierogi, kotlety itd)
- wysoko przetworzone mięso: kiełbasy, kabanosy pasztety, wędliny, konserwy mięsne itd.
- zupy i sosy w proszku
- kostki rosołowe
- sery żółte, sery topione, sery solankowe
- kiszonki
- warzywa konserwowe
- słone przekąski (chipsy, paluszki, krakersy itd)
- pomidory suszone, oliwki w zalewie
- pieczywo spożywane w nadmiarze

A pozostając w temacie zatrzymywania wody w organizmie: oprócz dużej ilości sodu, retencję wody powoduje również:

- picie zbyt małej ilości wody mineralnej!
- zaburzenia elektrolitowe (brak urozmaicenia diety)
- alkohol
- kawa
- stres (hormony stresu)
- zaburzenia hormonalne (niedoczynność tarczycy, zaburzenia cyklu miesiączkowego)
- menstruacja
- upały
- niektóre jednostki chorobowe (np. zaburzenia funkcjonowania nerek)
- zbyt mała ilość snu
- nieregularność posiłków
- zbyt ciasne ubrania mogą powodować miejscowe obrzęki (łydki!, kostki)
- niektóre leki (np. stosowane w leczeniu nadciśnienia tętniczego, leki hormonalne itd)
- ...?

Jeśli coś ważnego mi umknęło, to na pewno zaraz po tym jak odejdę od komputera znów wpadnie mi do głowy i na pewno dopiszę ;) jeśli nie- piszcie śmiało!

Przyjemnego wieczoru!
Dietetyk w Stolicy

piątek, 5 grudnia 2014

Sałatka z Grana Padano, żurawiną i orzechami

To mój ulubiony rodzaj sałatek: zielenina (rukola, roszponka, sałata lodowa, szpinak), ser (bałkański, feta, grana Padano etc.) i żurawina, a dziś dodatkowo orzechy. Efekt powalający! Mojemu Lubemu również takie połączenie przypadło do gustu i Wy musicie, po prostu musicie spróbować!
Może w ten weekend? :)


Sałatka z Grana Padano, żurawiną i orzechami

Sałatka z Grana Padano, żurawiną i orzechami
Dla czterech osób:

4 garści rukoli
100g sera Grana Padano w płatkach
szklanka żurawiny
szklanka orzechów nerkowca,
szklanka  orzechów ziemnych
szklanka orzechów Macadamia
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki octu balsamicznego

Wykonanie:

Opłukaną rukolę wymieszać z serem, żurawiną i orzechami (Orzechy Makadamia warto przekroić na połówki). Oliwę wymieszać z octem balsamicznym i polać sałatkę tuż przed podaniem.
Orzeszki ziemne użyte do sałatki mogą być przyprawione np. pikantnie lub posolone, ale sałatka będzie równie smaczna jeśli będą bez przypraw.


Sałatka z Grana Padano, żurawiną i orzechami

Spokojnego piątkowego wieczoru!
Dietetyk w Stolicy


środa, 3 grudnia 2014

Najzdrowszy sok warzywno-owocowy z burakiem

Kochani, na dziś obiecałam Wam wyjątkowo smaczny i niesamowicie zdrowy sok warzywno-owocowy. Przyznam się Wam, że kiedyś słysząc "sok z buraka" czy "sok z selera" miałam jakieś mało apetyczne przemyślenia ;) wydawało mi się, że to nie może być smaczne. Na szczęście przekonałam się, że jest zupełnie inaczej, gdy zostałam poczęstowana tym właśnie sokiem. Połączenie kilku warzyw z owocami, może czasem dać zaskakujące efekty, jak np. smak truskawek, których wcale tu nie ma :) Dokładnie tak - ten sok smakuje jakby w całkiem sporej ilości użyto właśnie truskawek. Dzięki temu bardzo łatwo jest kogoś "wkręcić" - wiem, bo sama to zrobiłam ;)

W kwestii dostarczania witamin, składników mineralnych, ale i cennych enzymów surowe warzywa i owoce nie mają sobie równych. W postaci soków to oprócz mega-szybkiej dawki ważnych składników odżywczych również przyjemna chwila delektowania się smakiem.

Piją go również mężczyźni. 
Smakuje im :)

Zobaczcie co ma w składzie
Najzdrowszy sok warzywno-owocowy z burakiem


Najzdrowszy sok warzywno-owocowy z burakiem


Do przygotowania tego soku niezbędna będzie wyciskarka do soków oraz:

4 pomarańcze
4 marchewki
4 jabłka
3 łodygi selera naciowego
2 bulwy buraka

Sok wyciskamy z surowych owoców i surowych warzyw. Wypijamy najlepiej od razu.
Jest pyszny!


A teraz wyjaśnię dlaczego w nazwie soku wyróżniłam właśnie buraka.
Otóż burak to ogromna dawka antyoksydantów - są nimi flawonoidy, które sprawiają, że zarówno burak sam w sobie jak i nasz sok mają bordowe zabarwienie. Te barwniki chronią nas przed zmianami nowotworowymi w komórkach, szczególnie jeśli wykorzystujemy surowego buraka.  Śmiało, bez zastanowienia mogę więc napisać, że ten sok jest iście antynowotworowy i cieszę się, że przy okazji jest taki smaczny :)

A tak przy okazji, chciałabym wznieść toast.
Za Wasza zdrowie!

Zdrowie! (polski)
 Cheers! (angielski)
Here's to you (amerykański)
A votre santé (francuski)
Na zdarowije (rosyjski)
Yassas! (grecki)
L'Chaim! (hebrajski)
Ege'sze'ge'dre! (węgierski)
Allas Salute! (włoski)
Kanpai! (japoński)
Wen Lie! (hiński)
Salud! (hiszpański)
Skal! (szwedzki)
Ala Sahetet! (arabski)
Na zdravi! (czeski)
Terviseks! (estoński)
Kippis! (fiński)
Proost! (holenderski)
Zum Wohl! (niemiecki)
Sanatate! (rumuński)
Szerefe! (turecki)


:)

(źródło toastów w killku językach: http://joemonster.org/art/1329)


Życzę Wam dużo zdrowia i chęci do tworzenia tak smacznych i rzecz jasna zdrowych połączeń :)
Dietetyk w Stolicy


Najzdrowszy sok warzywno-owocowy 

niedziela, 30 listopada 2014

Keep calm and have a great Sunday (without Internet)

Keep calm and have a great Sunday (without Internet)

Z samego rana włączam komputer, by coś Wam zaproponować i wyłączyć go tak szybko, jak to możliwe. A może by tak dziś bez komputera? Bez Internetu? No tak, przecież zawsze można sprawdzić co tam nowego przez telefon. Ale może lepiej byłoby dziś w ogóle nie mieszać się z wirtualnym powietrzem, a pooddychać trochę tym prawdziwym? :) Skrzynka pocztowa? Zapewniam Was, że do jutra wiadomości nie znikną. A może w zamian za to warto byłoby usiąść i zadzwonić do kogoś bliskiego? A może.... list? Pamiętasz jakie to uczucie? Może by tak... dziś? Po tym jak wrócisz ze spaceru, którego nie było od tygodni.. miesięcy? Przemarsz do sklepu to jeszcze nie spacer. Najlepszy jest taki bez celu. "Flaki z olejem" pomyślisz. W porządku, ale szkoda byłoby nie zauważyć, że dni tak szybko nam uciekają. Zwolnij. Chociaż na jeden dzień, zatrzymaj czas. Pamiętasz jak spędzałeś każdą wolną chwilę na podwórku? Wołanie na obiad czy kolację to było coś strasznego, oderwanie od najwspanialszego zajęcia na świecie - zabawy.  Ale kiedy już usiadłeś przy stole z rodziną.... Pamiętasz tamte niedziele? Czy chciałbyś, żeby wtedy Twój tata przeglądał przy stole Facebooka, a Twoja mama podała Ci na obiad zupę z torebki, bo pół dnia zabrało jej obrabianie zdjęć na Instagrama? ;)
Czy takie wspomnienia chcemy mieć?
Zostaw to dziś w spokoju. Tylko dziś, jeden dzień. 
Wyprostuj kręgosłup, który w pozycji "mola komputerowego" lub też "mola smartfonowego" woła o pomstę do nieba. Przestań oglądać te wszystkie zdjęcia i obwiniać się, że nie wyglądasz tak jak ona, a Ty nie masz tyle co on. Pomyśl co masz najwspanialszego w życiu. Ciesz się tym. Jeśli nie jutro ani w środę, ani w żaden inny dzień, to może chociaż dziś.
I do jasnej cholery, przestań narzekać!
Zapewniam Cię, że dziś nie masz na to czasu :)


Z pozdrowieniami dla tych, którzy spędzali ze mną tamte niedziele na podwórku :)
I dla mamy, która nigdy nie podawała mi zupy z torebki :)
I dla tych, którzy upowszechnili Internet w Polsce, za to, że zrobili to dopiero pod koniec lat 90tych :)


Keep calm 
and have
a great Sunday
(without Internet)

:)

Dietetyk w Stolicy


Keep calm and have a great Sunday (without Internet)


środa, 26 listopada 2014

Przepis na domowy jogurt naturalny

Witam Was w środku tygodnia! Dziś pokażę Wam jak w niesamowicie prosty sposób samodzielnie zrobić jogurt naturalny z wykorzystaniem kultury bakteryjnej - szczegóły poniżej. Wszystko co potrzebne do domowej produkcji jogurtu i przede wszystkim serów znajdziecie na stronie internetowej serowar.pl - być może domowa mini-przetwórnia stanie się Waszym nowym hobby? ;)


Jak zrobić domowy jogurt naturalny?


Jak zrobić samodzielnie jogurt naturalny?
Przetwarzanie mleka w różnego rodzaju produkty spożywcze to naprawdę ciekawe zajęcie lub nawet zabawa, w której mogą uczestniczyć wszyscy domownicy. Zanim pokażę Wam moją zabawę z warzeniem sera, zacznę od najprostszej czynności czyli wykonania jogurtu naturalnego z wykorzystaniem kultury starterowej dostępnej w sklepie serowar.pl

Mój jogurt naturalny wyszedł dokładnie taki jak lubię, nie za gęsty, nie za rzadki, delikatny, aksamitny, pyszny! 

A żeby go zrobić potrzeba:

1 litr mleka 3%
szczypta liofilizowanej, mrożonej kultury startowej YO122
(można zamówić ją tu: sklep.serowar.pl  )
Termometr szpikulcowy (np taki jak tu: sklep.serowar.pl/pl/p/Termometr-szpikulcowy )


1. Mleko podgrzać do temperatury 35-40 stopni - w tym celu należy posłużyć się odpowiednim termometrem, by mieć pewność, że mleko osiągnęło odpowiednią temperaturę. Ja zdecydowałam się na podgrzewanie pośrednie, to znaczy nie na ogniu, a w gorącej kąpieli jak na zdjęciu poniżej.
2. Dodać szczyptę kultury startowej YO122

Przepis na domowy jogurt naturalny

3. Wymieszać całość i umieścić w ciepłym miejscu - np. w delikatnie włączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami lub tak jak u mnie - na kaloryferze.
4. Po 6-12 godzinach (w zależności od upodobań smakowych) mamy gotowy jogurt. Dla mnie najlepszy jest po 12 godzinach


W sklepie www.sklep.serowar.pl dostępne są również jogurtownice, czyli małe urządzenia do domowej produkcji jogurtu.

Czym jest kultura starterowa YO122 ?

Kultura starterowe YO122  to nic innego jak suche, mrożone kultury bakteryjne do bezpośredniego zaszczepiania mleka: Streptococcus salivarius subsp.thermophilus i Lactobacillus delbrueckii subsp. bulgaricus.
Znajdują zastosowanie w produkcji zwykłego, gęstego jogurtu, jogurtów mieszanych oraz jogurtów pitnych. Maksymalna temperatura ich działania wynosi 45 stopni.


Serdecznie polecam Wam spróbować, bo radość z tego co otrzymujemy jest naprawdę dużo większa niż radość kupienia kubeczka jogurtu. Acha! cenowo również wychodzi korzystniej, gdyż jedno opakowanie kultury starterowej YO122 wystarcza na 100 lub 1000 litrów mleka  ;)
Zatem do dzieła :)

Dietetyk w Stolicy


Przepis na domowy jogurt naturalny


sobota, 22 listopada 2014

Sałatka "z kaktusem" czyli opuncja figowa w sałatce owocowej

Sałatka owocowa iście egzotyczna! Bardzo smaczna i nieco zaskakująca w smaku - trudno zgadnąć czym jest "to pomarańczowe" :) a to nic innego jak opuncja figowa lub jeśli ktoś woli - owoc kaktusa :) Pierwszy raz w moich ustach, a wrażenia? Trochę jak melon, a melony to ja uwielbiam :)

Zapraszam na sałatkę "z kaktusem"


Sałatka "z kaktusem" czyli opuncja figowa w sałatce owocowej

Składniki dla dwóch osób:

dwie opuncje figowe
4 plastry ananasa
2 kiwi
1 granat

Wykonanie:

Owoce kaktusa, kiwi i ananasa obrać i pokroić w kostkę,  Z granatu wydobyć ziarenka i wymieszać z pozostałymi składnikami.

K o n i e c 
sałatka gotowa!

A opuncja figowa wygląda tak:

Sałatka "z kaktusem" czyli opuncja figowa w sałatce owocowej

Udanej soboty :)
Dietetyk w Stolicy

piątek, 21 listopada 2014

Curry z ciecierzycy

Dziś kolejny przepis, który przygotowywałam dla magazynu Go Organic!, wydawanego przez sieć sklepów z żywnością ekologiczną Organic Farma Zdrowia. Pamiętam jak pierwszy raz zrobiłam tę potrawę - tak mi smakowała, że nie mogłam usiedzieć w miejscu ;) tak się zachwycałam, taka byłam zadowolona, taaak mi się uszy trzęsły ;) od tamtej pory wszystkim polecam to danie i sama chętnie do niego wracam :) Wierzcie mi, to jest pycha!! I choć nie ma tu mięsa, jest bardzo sycące - sprawdzone na mężczyźnie ;)


Curry z ciecierzycy


Curry z ciecierzycy

Składniki:

Szklanka suchej ciecierzycy 
1 cebula
200 ml mleczka kokosowego 
Szklanka zielonego groszku konserwowego
Łyżeczka mielonego imbiru
Sól, świeżo mielony pieprz
2 łyżki oliwy z oliwek z papryczkami chili i suszonymi pomidorami
2-3 łyżeczki Curry
2 łyżeczki kurkumy
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
Ryż basmati 
Kiełki brokuła

Wykonanie:


Ciecierzycę namoczyć przez noc, następnie ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie (około 30-40 minut). Cebulę drobno posiekać, paprykę pokroić w paski. Na patelni rozgrzać oliwę, zeszklić cebulkę, dodać paprykę i dusić na wolnym ogniu kilka minut. Następnie dodać mleczko kokosowe, ugotowaną cieciorkę, oraz groszek zielony oraz przyprawy. Trzymać na wolnym ogniu. Podawać z ryżem basmati. Udekorować kiełkami brokuła.

Można wykorzystać również ciecierzycę z puszki, wtedy skróci się czas przygotowania potrawy, ale warto pamiętać, że świeże, suche nasiona roślin strączkowych są zdrowsze niż te zakonserwowane :)

Curry z ciecierzycy

Życzę Wam miłego popołudnia. Mam nadzieję, że praca szybko Wam minie i będziecie cieszyć się weekendem :)

Dietetyk w Stolicy