niedziela, 1 marca 2015

Grzanki z tuńczykiem i pomidorami

Kanapki są niewątpliwie jedną z najbardziej popularnych i lubianych przekąsek, czy też podstawą komponowania śniadań, posiłku do pracy i kolacji. Fakt, nie powinniśmy przesadzać z ich ilością, szczególnie jeśli zbyt często zastępują prawdziwy, pełnowartościowy i ciepły obiad. Mimo to kanapki same w sobie też niosą sporo dobrego, pod warunkiem, że rozsądnie dobierzemy składniki. Wiele osób rozpływa się na widok świeżej bagietki czosnkową lub bułeczki z marmoladą. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na taki frykasy, jednak by zachować zdrowie warto zadbać o nieco bardziej wartościowe pieczywo i dodatki. Jeśli macie już dosyć kanapek z wędliną i ogórkiem przedstawiam Wam ciekawy i zdrowy pomysł na grzanki, które mogą z powodzeniem stanowić śniadanie, II śniadanie, kolację lub też przekąskę dla znajomych w trakcie domowych spotkań :)

Grzanki z tuńczykiem i pomidorami

Grzanki z tuńczykiem i pomidorami
Składniki:

pieczywo razowe
plastry sera żółtego
tuńczyk w oleju roślinnym
pomidorki koktajlowe
rukola
świeżo mielony pieprz
2 ząbki czosnku

Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. W tym czasie przygotowujemy grzanki: na każdej kromce chleba razowego układamy po niewielkim plasterku sera żółtego, następnie pokrojone w plastry pomidorki koktajlowe, rukolę, małe kawałki tuńczyka, a na wierzch płatki czosnku. Pieczemy około 15 minut bez termoobiegu. Po wyciągnięciu grzanek doprawiamy je pieprzem.
Można posypać je również niewielką ilością parmezanu.
Do grzanek pasuje również świeża bazylia.

Nie bójcie się dużej ilości czosnku. Podpieczony czosnek, jest znacznie łagodniejszy niż świeży i ma nawet lekko słodkawy smak. Dodatkowo nie zostawia tak intensywnego zapachu jak świeży :)

Życzę smacznego :)
Dietetyk w Stolicy

Grzanki z tuńczykiem i pomidorami
Grzanki z tuńczykiem i pomidorami

czwartek, 26 lutego 2015

Owsianka z bananem i orzechami

Nic bardziej nie nasyca i jednocześnie tak wyjątkowo smakuje jak pyszna owsianka ze słodkim bananem i chrupiącymi orzechami. To idealny pomysł na śniadanie, pod warunkiem, że mamy trochę więcej czasu na jego przygotowanie. Z drugiej strony płatki owsiane można ugotować dzień wcześniej, a rano tylko dodać banana i pozostałe składniki. Taki posiłek to bardzo dobry start i gwarancja energii na najbliższe 3-4 godziny funkcjonowania. 
Smacznego!

Owsianka z bananem i orzechami

Owsianka z bananem i orzechami

Składniki na 1 porcję:

200 ml mleka
4 łyżki naturalnych płatków owsianych
1 banan
2-3 orzechy włoskie
2 łyżeczki miodu
kilka kropel soku z cytryny

Wykonanie:

Mleko podgrzewamy w rondlu, wsypujemy płatki owsiane, łyżeczkę miodu i gotujemy kilka minut. Banana obieramy, 2/3 rozgniatamy widelcem, pozostałą część kroimy w plastry i skrapiamy sokiem z cytryny. Rozgniecionego banana dodajemy do gotujących się płatków i dokładnie mieszamy, Trzymamy na ogniu do chwili, aż owsianka odpowiednio zgęstnieje. 
Przekładamy owsiankę do miseczki, dodajemy plastry banana, orzechy i polewamy łyżeczką miodu.

Miłego dnia!
Dietetyk w Stolicy

Owsianka z bananem i orzechami


środa, 18 lutego 2015

Zupa krem z batatów

Muszę Wam powiedzieć, że bardzo lubię robić zakupy w typowym warzywniaku. Wręcz uwielbiam, kiedy mam tak ogromny wybór warzyw i owoców, kiedy mogę wybrać te najświeższe, najtwardsze i najładniejsze. Lubię gdy jest ich dużo i gdy wszystkie wręcz porywają się do tego, by trafić do mojej kuchni ;) i od jakiegoś czasu, wpadając po kursie językowym do jednego z takich właśnie warzywniaków czułam się obserwowana..... Szybko odkryłam jednak czym jest to spowodowane. To te ogromne, brązowo-różowe ziemniory od kilku tygodni patrzyły na mnie swoimi wielkimi ślipiami i podpowiadały, jak dobre potrawy można z nich przyrządzić :) Krem z batatów chodził za mną już długo i w końcu, nareszcie! postanowiłam go zrobić. Zupa jest r e w e l a c y j n a !!! Gorąco polecam :) i zachęcam do tego by czasem upolować jakiegoś batata ;)

Krem z batatów

Zupa krem z batatów

Składniki na ok. 8 porcji:

4 bataty (około 1,5kg)
1 por
2 ząbki czosnku
około 20-30 g świeżego imbiru (kawałek wielkości kciuka)
2 średnie pietruszki
1 duża marchew
kawałek selera
2 łyżki oleju roślinnego
sól, pieprz cayenne, curry, odrobina kurkumy
2,5 litra wody
szklanka mleka (może być zwykłe mleko krowie, mleko sojowe albo nawet kokosowe)

Wykonanie:

Warzywa płuczemy i obieramy. W dużym garnku rozgrzewamy olej i wrzucamy posiekany czosnek i pokrojonego w krążki pora (można użyć tylko białej części pora, a zieloną zostawić do posypania gotowych porcji), chwilę podsmażamy następnie wrzucamy pokrojone w kostkę bataty, pietruszkę, marchew, kawałek selera, imbir, przyprawiamy i zalewamy wodą. Gotujemy całość około 40 minut. następnie miksujemy wszystko na gładki krem, dodajemy mleko i ewentualnie doprawiamy do smaku.

Można podawać z grzankami, z kawałkami warzyw lub też bez dodatków.
Porcja dla jednej dorosłej osoby to 250-300g.

Zupa jest bardzo aromatyczna, rozgrzewając, sycąca i oczywiście przyjemnie słodka :)

Smacznego!
Dietetyk w Stolicy

Zupa krem z batatów


środa, 11 lutego 2015

Konkurs Walentynkowy !!

Kochani ruszamy z konkursem Walentynkowym, w którym do wygrania są przecudowne wałki do ciasta !!! Dwóch szczęśliwców będzie mogło wybrać po jednym wałeczku zaprojektowanym przez producenta lub wymyślić własny wzór i mieć jedyny i niepowtarzalny wałek do tworzenia najpiękniejszych ciastek. To również świetny pomysł na prezent, więc jeśli sam/a nie lubisz piec, a znasz kogoś, kto marzyłby o takim podarunku – weź udział i wygraj go dla tej osoby J

Zapraszam wszystkich!!!

Konkurs Walentynkowy 2015

Szczegóły konkursu:

                 Aby wziąć udział w konkursie należy:

1.      Polubić mój fanpage na Facebooku: DIETETYK W STOLICY oraz fanpage producenta tych cudnych wałeczków: STODOLA
2.        Udostępnić informację o konkursie, do której link umieszczam poniżej i zostawić pod zdjęciem komentarz "Biorę udział! :) " 


Proszę pamiętać, by udostępniając zdjęcie zaznaczyć opcję „Publiczne”

3.      Spośród wszystkich zgłoszeń wylosowane zostaną 3 osoby, które będą mogły wybrać po jednym wałku ze strony producenta lub zaprojektować własny wałek z dowolnym wzorem lub napisem
4. Fundatorem nagród jest STODOLA
            6. Konkurs trwa od 11 do 14 lutego 2015 do godziny 23:59.
7. Wyniki konkursu zostaną opublikowane dnia 15 lutego 2015 o godzinie 12:00

POWODZENIA!!!

Konkurs Walentynkowy 2015

Przepis na maślane ciasteczka orkiszowe

Składniki:

230 g wysokiej jakości masła
1 jajo
175 g cukru pudru
400 g mąki orkiszowej
Szczypta soli
Cynamon lub inne dodatki
Mąka ziemniaczana lub pszenna do posypywania

Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Masło powinno być lekko twarde. Jajko zmiksować z cukrem pudrem, następnie dodać masło i szczyptę soli. Po wymieszaniu dodać przesianą mąkę i cynamon (lub inny dodatek). Ugniatać do połączenia całości.
Na stolnicę wysypać mąkę i rozwałkować ciasto gładkim wałkiem. Następnie i ciasto i wałek z wzorem obsypać mąką, odcisnąć wzorki dociskając oburącz. Wyciąć ciasteczka za pomocą foremek i wstawić do lodówki na 15-20 minut. Nagrzać piekarnik do 200 stopni (ciasteczka każdorazowo wstawiać  do dobrze nagrzanego piekarnika), piec 5-10 minut na najwyższej „półce”.

Smacznych wypieków życzy
Dietetyk w Stolicy

Konkurs walentynkowy 2015
Konkurs Walentynkowy 2015


piątek, 6 lutego 2015

Dietetyk w Stolicy o swoich wynikach badań genetycznych

W obecnych czasach dietetyka stanowi jeden z ważniejszych tematów związanych z życiem i zdrowiem człowieka. Mimo iż zdrowa żywność w dalszym ciągu zastępowana jest szybkimi, gotowymi produktami, to śmiało można stwierdzić, że edukacja żywieniowa  jest znacznie bardziej rozpowszechniona niż kiedyś. Zalecenia żywieniowe nie mogą być jednak uniwersalne dla wszystkich. Warto wiedzieć, że to w jaki sposób powinniśmy się odżywiać w ogromnym stopniu zależy od informacji zapisanej w naszym DNA. Dzięki poznaniu predyspozycji genetycznych możemy świadomie kształtować nasze zdrowie, a tym samym wpływać na jakoś i długość życia.

Dietetyk w Stolicy o swoich wynikach badań genetycznych 


Czym jest Nutrigenomika?

Nutrigenomika jest dziedziną nauki zajmującą się badaniem interakcji składników pokarmowych z czynnikami genetycznymi oraz ich wpływu na występowanie chorób. Ma to ogromne znaczenie dla określenia indywidualnych reakcji organizmu (ekspresji genów) pod wpływem różnych substancji bioaktywnych oraz dla poznania predyspozycji do pojawienia się chorób dietozależnych. Warto zatem dokładnie poznać swój organizm, by móc jeszcze bardziej świadomie dokonywać wyborów żywieniowych i zmniejszać do minimum ryzyko pojawienia się choroby.

Badania genetyczne z Vitagenum

Jednym ze sposobów poznania swojego organizmu „od podszewki” jest wykonanie badań genetycznych. Określenie predyspozycji genetycznych wykonywane jest z wykorzystaniem technik biologii molekularnej. Dzięki temu możliwe jest otrzymanie najbardziej wiarygodnego i powtarzalnego wyniku.
Żeby móc uświadomić Wam jak duże znaczenie dla naszego zdrowia mają badania genetyczne, zdecydowałam się opisać moje wyniki badań. Niech to będzie dla Was dobrym przykładem, że nie zawsze szczupły oznacza zdrowy czy też bez jakiegokolwiek ryzyka chorób dietozależnych. A niestety jest to przekonanie, z którym często spotykam się w codziennej pracy, w trakcie rozmów z pacjentami.

Jak wykonałam badanie?

Wybór pakietu --> Rejestracja materiału online --> Pobranie materiału do badań --> Wysłanie materiału do laboratorium Vitagenum --> Uzyskanie wyników online

Dietetyk w Stolicy o swoich wynikach badań genetycznych 


Jest to naprawdę bardzo proste i krótkotrwałe.  Szczegółowe informacje na ten temat znajdziecie tutaj: http://vitagenum.pl/jak-to-dziala/jak-zamawiac/

Na stronie Vitagenum dostępnych jest 9 pakietów: CIĄŻA, METABOLIZM KOFEINY, NADWAGA I OTYŁOŚĆ, NADWAGA I OTYŁOŚĆ PLUS, NIETOLERANCJE POKARMOWE, SPORT, SPORT-RODZAJ MIĘŚNI, URODA, WITAMINY. Opis każdego pakietu naleźć można na stronie http://vitagenum.pl/pakiety/. Ja wybrałam pakiet NADWAGA I OTYŁOŚĆ PLUS. Dlaczego akurat ten? Głównie dlatego, że oprócz określenia predyspozycji do nadwagi i otyłości pozwala poznać predyspozycje do chorób dietozależnych takich jak: cukrzyca typu 2, insulinooporność, zespół metaboliczny czy też skłonności do nieprawidłowego, poposiłkowego stężenia cukru we krwi oraz nieprawidłowych zachowań żywieniowych. Uważam, że jest to pakiet najbardziej potrzebny w czasach, kiedy choroby dietozależne dotykają tak wiele osób. Dodatkowo jako osoba o prawidłowej masie ciała bardzo chciałam sprawdzić swoje predyspozycje do nadwagi, otyłości a także wszystkich wymieniowych zaburzeń i chorób.  Uznałam, że mając wiarygodne wyniki będę mogła pokazać światu, że nie tylko osoby z nadmiarem kilogramów powinny uważać na to co jedzą, ale każdy bez wyjątku.

Wykonane badanie pozwoliło mi określić:

·         predyspozycję do nadwagi i otyłości,
·         predyspozycję do rozwoju szczególnie niebezpiecznej otyłości brzusznej,
·         ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego,
·         predyspozycję do rozwoju chronicznego stanu zapalnego,
·         ryzyko chorób układu krążenia i zawału,
·         predyspozycję do zaburzeń odczuwania sytości,
·         predyspozycję do nieprawidłowych zachowań żywieniowych,
·         wpływ aktywności fizycznej na rozwój otyłości,
·         wpływ nasyconych kwasów tłuszczowych w diecie na ryzyko otyłości,
·         predyspozycję do rozwoju cukrzycy typu 2,
·         ryzyko wystąpienia cukrzycy ciężarnych,
·         predyspozycję do wystąpienia syndromu policystycznych jajników (PCOS),
·         ryzyko wystąpienia retinopatii i nefropatii cukrzycowej.

Jakie wyniki otrzymałam?

(Poniżej przedstawiam wyniki moich badan genetycznych bez opisu, który jest zbyt obszerny by publikować go w tym wpisie. Zainteresowanym udostępnię opis każdego wyniku oraz literaturę naukową, która potwierdza otrzymane wyniki)

Wynik dla markera rs17782313

Niższa predyspozycja do rozwoju otyłości u dzieci i dorosłych
Niższa predyspozycja do nieprawidłowych zachowań żywieniowych.
Niższa predyspozycja do rozwoju cukrzycy typu 2.

Wyniki dla markera  rs9939609

Niższe ryzyko rozwoju otyłości i zespołu metabolicznego
Niższa predyspozycja do nieprawidłowych zachowań żywieniowych i obniżonego metabolizmu spoczynkowego
Niższa predyspozycja do cukrzycy typu 2
Niższa predyspozycja do wystąpienia chorób układu krążenia oraz zawału serca
Niższe ryzyko wystąpienia chronicznego stanu zapalnego, wzrostu apetytu i trudności w redukcji tkanki tłuszczowej

Wynik dla markera rs1121980

Niższe ryzyko rozwoju otyłości i zespołu metabolicznego
Niższe ryzyko rozwoju otyłości pomimo małej aktywności fizycznej i obecności w diecie tłuszczy nasyconych
Niższe ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2

Wynik dla markera rs10830963

Wyższe ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2
Posiadasz predyspozycję genetyczną do rozwoju cukrzycy ciężarnych
Wyższe ryzyko wystąpienia syndromu policystycznych jajników

Wynik dla markera rs7903146

Wyższe ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2.
Wyższe ryzyko rozwoju cukrzycy ciężarnych.
Wyższe ryzyko wystąpienia retinopatii i nefropatii cukrzycowej.
Wyższe ryzyko zespołu metabolicznego i ewentualne trudności w redukcji tkanki tłuszczowej.
Nieco wyższa predyspozycja do rozwoju nowotworu jelita grubego, płuc oraz piersi.

Co to dla mnie oznacza?
Dzięki poznaniu swojej genetyki jestem w stanie skupić największą uwagę na tym, do czego predysponuje mój organizm. To nie jest żadna przyjemność dowiedzieć się, że istnieje zwiększone ryzyko jakiejkolwiek choroby, ale na pewno jeszcze mniej przyjemny jest moment, w którym dowiadujemy się, że dana choroba przytrafiła się właśnie nam. Dzięki tym wynikom mogę jeszcze dokładniej planować swoje żywienie, tak by móc uniknąć wyżej wymienionych zaburzeń czy jednostek chorobowych. Zwróćcie uwagę, że wykazuję niskie ryzyko nadwagi czy otyłości, ale nie oznacza to, że nie wisi nade mną ryzyko chorób metabolicznych, które kojarzone są częściej z osobami z nadmierną masą ciała. Bardzo często słyszę od swoich pacjentów, że ktoś tam może jeść co chce, bo całe życie jest chudy jak patyk. Mało tego! Zdarza się, że słyszę słowa kierowane do mnie „Pani to może sobie na wszystko pozwalać, bo taka Pani szczuplutka”, otóż nic bardziej mylnego, czego dowodem są wyżej wymienione predyspozycje. Uczulam Was również na to, by wykorzystać wyniki badań rozsądnie – to znaczy: jeśli mam niskie ryzyko nadwagi czy otyłości to nie oznacza, że nigdy nie przytyję. Największy wpływ na naszą masę ciała ma nasz sposób żywienia i styl życia, więc gdybym przestała dbać o to, co jem z pewnością sytuacja na wadze wyglądałaby inaczej, a ryzyko pojawienia się chorób skoczyłoby jeszcze wyżej w górę.

Jako dietetyk i osoba dbająca o zdrowie swoje i bliskich zachęcam do wykonania badań genetycznych. Daje to możliwość poznania indywidualnych predyspozycji organizmu i umożliwia najbardziej korzystne dopasowanie stylu życia i sposobu żywienia, a przecież każdy z nas chciałby cieszyć się zdrowiem przez długie lata.


 Mam nadzieję, że tak jak ja postanowicie wykonać badanie genetyczne i jeszcze bardziej poznać swój organizm. Zapraszam do odwiedzenia strony http://vitagenum.pl/ i wybrania najlepszego dla siebie lub dla bliskiej osoby pakietu badań. Wybierając pakiet NADWAGA OTYŁOŚĆ PLUS, czyli ten, który był również moim wyborem, otrzymacie rabat w wysokości 50zł wpisując kod rabatowy: ewajarosz#pakiet-nadwaga-otylosc-plus


Dietetyk w Stolicy

środa, 4 lutego 2015

Blog Roku 2014 - Marchewkowe Pole do Popisu

Blog Roku 2014 - Marchewkowe Pole do Popisu

Moi drodzy czytelnicy,
postanowiłam spróbować swoich sił w konkursie Blog Roku 2014. Decyzję podejmowałam długo, ale w ostatniej chwili zdążyłam zgłosić się do konkursu. Tak naprawdę to Wy mnie do tego przekonaliście :) Było mi bardzo miło czytając wiadomości, w których pisaliście jak bardzo pomogłam Wam publikując swoje przepisy czy różnego rodzaju treści. Często zgłaszacie się do mnie z prośbą o pomoc, a ja chętnie jej Wam udzielam i uwierzcie mi, że Wasze zadowolenie jest dla mnie największą nagrodą. Teraz jestem jednym z wielu zgłoszonych do konkursu blogów i być może nie uda mi się zajść tak wysoko jak w ubiegłym roku, ale mimo to jestem zadowolona :) Wiem że mam za sobą wiele osób, które mnie wspierają i życzą mi naprawdę dobrze.
To Wy, moi drodzy :)

Na czym polega konkurs?

Autorzy blogów z różnych dziedzin tematycznych zgłaszają swoje blogi (w tym roku również teksty) do poszczególnych kategorii. Następnym etapem jest głosowanie internautów poprzez wysyłanie smsów. Z każdej kategorii wybranych zostanie 10 blogów z największą liczbą głosów, której przejdą do następnego etapu i zostaną ocenione przez Kapitułę konkursu. Do każdej kategorii przydzielony jest jeden Juror, który spośród 10 przedstawionych mu blogów wybierze 3, które nominowane będą do Nagrody Głównej i Wyróżnień Głównych. Spośród 3 wytypowanych przez siebie blogów Juror wskaże jeden blog, który stanie się zwycięzcą w danej kategorii tematycznej.

Poniżej wklejam link do strony konkursowej, na której szczegółowo opisane są zasady konkursu. 

http://www.blogroku.pl/2014/kategorie/-b-marchewkowe-b-b-pole-b-do-popisu,ch5,blog.html

W tym roku dochód z smsów przekazany zostanie Fundacji "Dzieci niczyje" dlatego tym bardziej zachęcam do głosowania. Z jednego numeru telefonu można wysłać tylko jednego smsa na dany blog, ale można głosować na wiele blogów dzięki czemu jeszcze więcej pieniążków przeznaczamy na podopiecznych Fundacji.


Jeśli lubicie zaglądać na moją stronę, jeśli kiedykolwiek pomogła Wam w jakimkolwiek aspekcie życia i uważacie, że jest godna tego by nosić tytuł Bloga Roku - oddajcie głos i pomóżcie mi przedostać się do kolejnego etapu konkursu :)

Z góry dziękuję za zainteresowanie i chęć wsparcia.
Dietetyk w Stolicy
Marchewkowe Pole do Popisu
Marchewkowe Pole do Popisu w konkursie Blog Roku 2014

niedziela, 1 lutego 2015

Kruche oponki z malinami

W czasie karnawału bardzo popularne w Polsce jest zajadanie faworków, które również nazywane są chrustem. Zawsze jestem zdania, że jeśli sięgamy po coś z umiarem lub np. jak w przypadku faworków złapiemy za nie raz w roku to oczywiście krzywda się nikomu nie stanie. Jeśli jednak wolimy nie dokładać przesadnie wartości energetycznej do naszej diety, a chcemy poczęstować gości czym słodkim i chrupiącym polecam upiec nieco mniej energetyczne kruche ciasteczka. Oczywiście moje oponki również mogą sporo napsocić w jadłospisie, jeśli zaczniemy jeść je bez pohamowania (a są naprawdę dobre;)) - dlatego też przypominam Wam moi mili, że wszystko jest szkodliwe co jest spożywane w nadmiarze i nic nie zaszkodzi gdy ten umiar zachowamy. 
Zapraszam po przepis! :)


Kruche oponki z malinami

Kruche oponki z malinami
Składniki na 1 blachę (około 28-30 ciasteczek)

300g mąki pszennej typ 450-500
1 jajo
100g masła
130 g oleju roślinnego (np.rzepakowy)
80g cukru pudru
szczypta soli
łyżeczka cynamonu
szklanka mrożonych malin (potrzebna jest jedna malina na jedno ciastko)

Wykonanie:

Jajo miksujemy z cukrem pudrem, następnie dodajemy masło (powinno być lekko twarde, ale w temperaturze pokojowej), wlewamy olej roślinny i dodajemy szczyptę soli. Miksujemy wszystko i na koniec dodajemy stopniowo przesianą mąkę i cynamon - ciasto można miksować lub wyrabiać rękami, ja osobiście wolę najpierw miksować a na koniec wyrabiać łapkami.

Odstawiamy ciasto na kilkanaście minut w chłodne miejsce. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni be termoobiegu.
Z ciasta formujemy kulki i środku każdej robimy palcem wgłębienie, ale nie dziurę na wylot :)
W każdym zagłębieniu układamy jedną malinkę (maliny mogą być zamrożone).
Układamy ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 20-25 minut.

Ilość ciasteczek zależy oczywiście od ich wielkości, można zrobić dwa razy więcej mniejszych ciastek lub połowę mniej większych. Należy jedynie pamiętać, że w przypadku mniejszych ciastek potrzeba będzie więcej malin, co oczywiście jest korzystne :)


Kruche oponki z malinami

Kruche oponki z malinami


Poniżej przedstawiam porównanie wartości odżywczej moich kruchych oponek z faworkami w przeliczeniu na 100 g produktu. Dlaczego porównuję moje ciastka do faworków a nie do innych kruchych ciastek maślanych? Dlatego, że to właśnie faworki królują na stołach w czasie karnawału, a ja chciałam zaproponować Wam coś zupełnie innego. 

100g to około około 4 ciasteczka z malinami i około 5-6 faworków.Informacje o wartości odżywczej tradycyjnych faworków zaczerpnięto ze strony ilewazy.pl



Jak widać można nieco obniżyć wartość energetyczną zmniejszając ilość lub rezygnując z niektórych składników. Piekłam już sporo kruchych ciastek, do których zupełnie nie dodawałam masła i wartość energetyczna jeszcze bardziej leciała w dół. Przykładem mogą być moje ostatnie sowy (kliknij po przepis). Tym razem jednak miałam ochotę na prawdziwy maślany smak ciastek.
 Wyższa zawartość białka w przypadku faworków wynika z faktu dodawania do nich śmietany oraz większej ilości jaj (żółtek), co oczywiście odbija się na wyższej wartości energetycznej. Na szczęście w diecie Polaków nie brakuje białka, a raczej spożywamy go za dużo, więc nie musimy się o to martwić. Zaletą dodatku malin do oponek jest oczywiście większa zawartość błonnika pokarmowego. Nie jest to duża różnica, ale biorąc pod uwagę niskie spożycie błonnika pokarmowego w Polsce, każda ilość będzie pomocna. W moim przepisie użyłam oleju roślinnego, by nieco obniżyć zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych, a wzbogacić ciastka w kwasy tłuszczowe omega 3 (pod warunkiem, że wybierzemy olej rzepakowy lub oliwę z oliwek).

Jeśli ktoś jest absolutnym fanem faworków to nie ma szans, żeby zadowolił go zupełnie innych rodzaj ciasteczek. Jeśli jednak nie jest to dla nas aż tak istotne czy są to faworki czy inne słodkości, spróbujmy wybrać opcję o niższej wartości energetycznej.

Życzę smacznego karnawału i zapraszam na krótką sesję fotograficzną :)
Dietetyk w Stolicy


Kruche oponki z malinami


Kruche oponki z malinami

Kruche oponki z malinami
Kruche oponki z malinami


sobota, 31 stycznia 2015

Sałatka z brokułem i serkiem bałkańskim

Dziś będzie prosto, smacznie i zdrowo.
Ja uwielbiam takie sałatki i mam nadzieję, że większość z Was też :) 
A może wszyscy?
Zapraszam więc wszystkich po przepis! :)


Sałatka z brokułem i serkiem bałkańskim

Sałatka z brokułem i serkiem bałkańskim


Składniki na 4-5 porcji:

1 czerwona papryka
1 brokuł
pęczek rzodkiewek
pół zielonego ogórka
200 g serka bałkańskiego

Wykonanie:

Opłukane warzywa kroimy bądź jak w przypadku brokuła dzielimy na mniejsze części. Brokuła gotujemy w nieosolonej wodzie około 5-6 minut, pozostałe warzywa surowe wrzucamy do miski. Serek bałkański kroimy w kostkę, mieszamy z warzywami. Brokuła odcedzamy i dorzucamy do reszty.

Ja lubię wersję bez sosu, jeśli jednak Wy wolicie inaczej proponuję tradycyjny sos Winegret lub sos na bazie jogurtu z czosnkiem albo z chrzanem.

Smacznego!
Dietetyk w Stolicy

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Dietetyk w Stolicy o książce "Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka" - H. Ciborowska i A. Rudnicka

Dietetyk w Stolicy o książce "Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka

      Helena Ciborowska i Anna Rudnicka swoim słowem towarzyszyły mi przez cały tok studiów na Uniwersytecie Medycznym. Tuż przed rozpoczęciem pierwszego roku ktoś podsunął mi tytuł i powiedział, że ta książka to kompendium wiedzy, przydatne zarówno podczas studiów jak i w trakcie pracy dietetyka. Pamiętam jak zachodziłam w głowę czy wydać te sto polskich złotych czy może jednak mnie na to nie stać, a stać mnie było wtedy na niewiele. Kupiłam ją i to była najlepsza inwestycja. Najlepsza decyzja jaką mógł podjąć świeży student dietetyki. Wiedziałam, że mam wiarygodne źródło informacji, z którego mogę czerpać wiadrami. Zaletą książki zawsze była dla mnie prosta konstrukcja, szczegółowa, ale zrozumiała charakterystyka diet oraz zasad żywienia w wybranych jednostkach chorobowych i wiele innych cennych treści. W pewnym momencie zaczęłam jednak odczuwać niedosyt, bowiem ważne normy i zalecenia ulegały zmianom, a moje kompendium wiedzy pozostawało bez aktualizacji. Dzis trzymam w ręku nowe wydanie książki „Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka” i jestem zadowolona. Studia mam już za sobą, ale jak w każdej dziedzinie nauki,  tak w medycynie szczególnie, trzeba nieustannie poszerzać swoją wiedzę i ja wiem na pewno, że ta pozycja mi w tym pomoże.
     Co kryje w sobie ta książka? Jest to przede wszystkim omówienie podstaw żywienia człowieka. Zaczynając od wyjaśnienia procesów energetycznych zachodzących w organizmie oraz szczegółowego opisu wszystkich składników odżywczych wraz z ich metabolizmem, poprzez aktualną klasyfikację i charakterystykę diet, na żywieniu w zdrowiu i w chorobie dorosłych oraz dzieci kończąc. Ale sam spis treści nie uległ zmianie w porównaniu z poprzednim wydaniem. Co zatem nowego znajdziemy pod białą okładką "Dietetyki"?
Nowe wydanie to nie tylko aktualizacja norm, zaleceń czy zasad rozpoznawania danej jednostki chorobowej jak w przypadku nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy, ale również kilka nowości. Przykładem może być szeroko rozbudowana tabela z informacjami na temat preparatów do żywienia enteralnego, której brakowało w poprzednim wydaniu. Znacznie poszerzono również materiał o mlekach modyfikowanych i preparatach mlekozastępczych dla niemowląt, udostępniając szczegółowe informacje na temat składu i zastosowania nowych produktów. Wracając do cukrzycy, po raz pierwszy w tej książce można znaleźć tak szczegółowy opis insulinoterapii wraz z rozbudowanym podziałem insulin ze względu na ich czas działania. Mimo iż w nowej „Dietetyce” pojawiło się więcej treści, całej książce ubyło kilkanaście stron. Stoi za tym prawdopodobnie ulepszony układ graficzny, który nadaje całej książce jeszcze więcej przejrzystości (widać to już na "dzień dobry" po okładce). Poza tym książka niezmiennie zawiera bardzo przydatne w codziennej pracy informacje na temat zasad komponowania diet oraz doboru produktów spożywczych w wybranych stanach patologicznych. Dzięki temu „Dietetyka” Heleny Ciborowskiej i Anny Rudnickiej to według mnie „must have” każdego, kto jest odpowiedzialny lub w jakikolwiek sposób ma wpływ na planowanie żywienia drugiego człowieka.
Jest jednak coś, czego zabrakło mi w nowym, ulepszonym wydaniu. W książce znajdziemy przykładowe jadłospisy dostosowane do każdego rodzaju diety, które są identyczne z tymi sprzed kilku lat. Jednak gdy patrzę na dobór produktów oraz potrawy proponowane przez autorki, mimo iż są one oczywiście poprawnie wkomponowane w jadłospis, widzę nasze polskie realia. Nie tylko te panujące w szpitalach, które są w większości w dalszym ciągu porażające, ale także na stołach w wielu polskich domach. Wciąż te same produkty, te same potrawy. Nie oczekuję, że książka, która ma służyć przede wszystkim poszerzaniu wiedzy żywieniowej zacznie pachnieć wyszukanymi daniami, ale my żywieniowcy musimy uczyć swoich pacjentów, by jeszcze bardziej urozmaicali swoją dietę. Musimy pokazać jak zadbać o to, by była pełnowartościowa, ale też jak unikać rutyny w żywieniu, która dla wielu osób chorych może być powodem do odtrącania jedzenia, a w konsekwencji kolejną przyczyną niebezpiecznego niedożywienia. Dla innych może to oznaczać zaprzestanie stosowania się do zaleceń, mimo iż w ogromnym stopniu rzutują na stan zdrowia. Trzeba więc pamiętać, by oprócz aspektu odżywczego, codziennie pożywienie sprawiało naszym pacjentom przyjemność. Kierujmy się zatem wiedzą i zasadami przekazanymi przez autorki książki, ale raz na jakiś czas zamiast kolejnego jabłka zaproponujmy naszym pacjentom coś innego.
Mimo tego drobnego szczegółu bez chwili zawahania gorąco polecam tę książkę nie tylko dietetykom, lekarzom, pielęgniarkom czy  trenerom personalnym, ale każdemu, kto pragnie posiadać rzetelną wiedzę z zakresu podstaw żywienia człowieka i chce świadomie dokonywać wyborów żywieniowych, zarówno w zdrowiu jak i w chorobie.

Dietetyk w Stolicy


Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka.
Helena Ciborowska, Anna Rudnicka
Wydawnictwo Lekarskie PZWL
Wydanie IV rozszerzone,
Warszawa 2014